niedziela, 23 sierpnia 2026
19.00
Teatr Letni im. Heleny Majdaniec
ul. Juliana Fałata 2, Szczecin
karnety i bilety: www.redita.art
Paula Kinaszewska – skrzypaczka, śpiewaczka
Bartłomiej Woźniak – kompozytor, multiinstrumentalista
Mateusz Wachowiak – akordeonista, pianista
Marta Maślanka – cymbalistka, instrumentalistka
Kazimierz Nitkiewicz – trębacz
Nina Kodorska – wokalistka
Festiwal Muzyki Przywracanej to wydarzenie poświęcone muzyce, która z różnych powodów zniknęła z naszych sal koncertowych, pamięci i codziennego doświadczenia kultury. Przywracamy do życia zapomniane dzieła, dawne tradycje wykonawcze, nieznanych kompozytorów i muzyczne światy, które przez lata pozostawały ukryte w archiwach, rękopisach lub lokalnej pamięci. Obok odkrywanych na nowo arcydzieł prezentujemy także artystów, którzy twórczo rozwijają dawne tradycje i nadają im nowe znaczenia. Dlaczego właśnie w Szczecinie? Historia naszego miasta jest historią nieustannych spotkań, migracji i przenikania kultur. Tutaj każda muzyka może poczuć się jak u siebie.
Tegoroczną edycję inaugurujemy koncertem zespołu WoWaKin & Przyjaciele – artystów, którzy w wyjątkowy sposób pokazują, że muzyka przywracana nie musi oznaczać wyłącznie odnajdywania zapomnianych nut w archiwach. Podczas koncertu usłyszymy m.in. utwory przygotowane przez zespół do hitowego serialu Netflix „1670”, a także pieśni, tańce i melodie zakorzenione w dawnej kulturze ludowej.
Mamy wrażenie, że w ostatnich latach fascynacja polską wsią bije wszelkie rekordy. Zapomniana już została łatka dawnej „cepeliady”, kończy się fascynacja kulturą globalną, wydaje się, że kolejny raz w poszukiwaniu tego, co wartościowe, sięgamy do korzeni, natury, prostego życia kierowanego nieskomplikowaną filozofią. Trochę jak Aniela Adamczewska z ulgą porzucamy sztywne konwenanse, aby zaczerpnąć życia pełną piersią. W końcu możemy klaskać, kiedy nam się żywnie podoba, ubrać się swobodnie, tupać nogami! Muzyka buduje panoramę autentycznych emocji, teksty wydobywają ciężar i poetykę codzienności, a krzywe zwierciadło, w którym się przeglądamy, pozwala spojrzeć inaczej także na nasze własne, dzisiejsze sprawy.